lunes, 5 de abril de 2010

Moja poezja: Wiersz o bezimiennej dziewczynce


- Chciałabym być – mówiła bezimienna dziewczynka

- być jak każda dziewczynka. Siadywać wieczorami

by cerować pończochę i oczekiwać babuni.

Zegar powoli wybija godziny, godziny,

kot mruczy w kącie, a ja ciasto piekę,

chmury na niebie tylko deszcz zwiastują,

który podleje sad i ogród domowy.

Ale jestem dziewczynką, która nie ma imienia,

chociaż je sobie daję, żadne z nich nie jest prawdziwe.

Moje wątłe ręce nie nadają się do ciast ni cerowania,

myśl moja lata w ciemnościach i nie znosi godzin.

I wiem, że w owej chmurze, która posuwa się po niebie

walczą anioły i porywające mnie demony.


Tak bym chciała, mój Boże, być imienną dziewczynką!

I siadywać wieczorami by cerować pończochę...

Miałabym przynajmniej o czym z babami rozmawiać,

i nie czułabym się tak samotna wśród wielości ludzi...


Isabel Sabogal Dunin - Borkowska
Lima, 1986
Z tomika wierszy "Daremne zrywy" wydanego w Limie, w 1988, w języku hiszpańskim.

(Napisałam ten wiersz po hiszpańsku i przetłumaczyłam go potem na polski.)